Ciekawe artykuły o keno
czerwiec 15, 2008Chodziłam czasem do kasyna nieopodal mojego domu. Mieszkałam w samym centrum i sto metrów dalej stał hotel, który miał w swojej piwnicy klub do grania w keno. Wiem, że to zgubny nałóg, ale jakoś nie mogłam sobie odpuścić. Zresztą w tym miejscu spotykałam zazwyczaj tych samych ludzi. Miło było z nimi porozmawiać od czasu do czasu. Obsługa też było niesamowicie sympatyczna. Jeszcze nigdy nie miała tam żadnych nie przyjemności. Najbardziej lubiłam grać w karty. Spośród wszystkich gier, które nie dotyczyły gry keno, w które potrafiłam grać, to jednak najbardziej zajmował mnie poker. Przy tym stole potrafiłam się zapomnieć. Często też dawałam się tam ponieść impulsowi. Na to wszystko też miała wpływ muzyka, która działała na mnie pobudzająco. Już nie raz ani nie dwa odniosłam straty przy stole z pokerem, ale to była moja słabość, której nie mogłam sobie odpuścić, Skoro i tak ciężko pracuję to mogę sobie pozwolić na chwilkę słabości. Jednego razu dostałam w prezencie żetony dość dużej wartości od mężczyzny, który wygrał dużą sumę w keno. Uznał, że to moja obecność przyniosła mu szczęście. Dostałam od niego równowartość tego, co przegrałam w ciągu ostatniego półrocza. Jakże miły prezent.
