disco polo

grudzień 1, 2007

Disco polo to moje przekleństwo. Kidy byłam młoda, założyłam ze znajomymi zespół w czasie studiów, żeby sobie dorobić. Śpiewaliśmy i graliśmy weekendami na weselach, czasami na jakichś imprezach plenerowych. Znalazł się kiedyś na takim weselisku producent muzyczny, który zaoferował nam całkiem niezłe warunki na nagranie albumu disco polo. Byliśmy zachwyceni, bo to oznaczało, że wreszcie zarobimy jakieś porządne pieniądze. Nie myśleliśmy wtedy, z czym będzie się wiązała taka decyzja. Teledyski, koncerty, fani, to sprawiło, że życie stało się łatwiejsze i całkiem przyjemne, choć tak naprawdę muzyka, którą tworzyliśmy była czymś zupełnie innym, niż to, czego sami słuchaliśmy. Po paru latach ten rodzaj muzyki przestał być popularny i ta era się skończyła, ja zostałam na uczelni, zrobiłam doktorat, znajomi też się ustatkowali. Problemy zaczęły się niedawno, gdy zapragnęłam zostać posłanką. Wtedy wszyscy przypomnieli sobie o mojej muzycznej przeszłości, wszędzie ukazywały się darmowe piosenki, mp3 z moimi starymi nagraniami i karierę polityczną trafił szlag. Nikt przecież nie zaufa gwieździe z lat osiemdziesiątych! Cholera jasna, darmowa muzyka zniszczyła moją karierę polityczną!

Tags: , ,

Comments are closed.